brak-energii-koty-lozko


Niechęć do działania, rozleniwienie, ociężałość, apatia…Zdarza Ci się doświadczać takiego stanu? 

Jeśli nie, oznacza to, że świetnie radzisz sobie z drobnymi kryzysami, więc ten wpis nie jest dla Ciebie. 

Jeśli jednak jesteś w drugiej grupie i czasem nie masz ochoty na wychodzenie z łóżka, czytaj dalej. 

Brak energii – skąd się bierze?

Często atakuje nas znienacka. Zanim się zorientujemy mija tydzień, w którym nie mamy nawet ochoty na kiwnięcie dużym palcem u stopy. Czas zaczyna się nam przesączać przez palce – wstajemy rano z poczuciem niechęci i rozdrażnienia, jakoś przeżywamy dzień w pracy (marząc by wrócić wreszcie do domu), po powrocie zalegamy na kanapie z poczuciem braku sensu i energii do czegokolwiek, a kładąc się do łóżka w głowie krążą nam myśli, że jutro znowu będzie tak samo. 

Przyczyn może być bardzo dużo. Mam wrażenie, że chyba każdy z nas doświadczył przemęczenia związanego z niedoborem snu, nadmiaru pracy czy nauki. Często powodowane jest również przez nieodpowiednio zbilansowaną dietę, niedostateczne nawodnienie, bądź ogólny stres.

Zmęczenie możemy podzielić na czysto fizyczne, któremu najłatwiej zaradzić poprzez odpowiednią dawkę snu i odpoczynku, oraz na psychiczne wynikające ze stanu naszego umysłu. W drugim przypadku trzeba się trochę bardziej wysilić, by zgubioną energię odzyskać.

Wielokrotnie zdarzało mi się działać na wysokich obrotach przez długi czas, a potem nagle nie potrafiłam się rano zwlec z łóżka (swoją drogą wtedy przydałaby mi się taka wyrzutnia łóżkowa z Wallace’a i Gromit’a). Przemęczenie może spotkać każdego, warto więc mieć przygotowane w zanadrzu sposoby, które pozwolą nam skutecznie się z nim rozprawić.  

1. Nastawienie

Nie od dziś wiadomo, że to w jaki sposób i co myślimy ma bardzo duży wpływ na nasze samopoczucie fizyczne i psychiczne. Jeśli z założenia nasze nastawienie do wszystkiego jest na „nie”, a w naszej głowie przeważają myśli „jak mnie się nie chce” albo „jestem taka zmęczona…” to nie można oczekiwać, że będziemy tryskać energią.

W momentach, gdy zmagam się z brakiem energii, a moje nastawienie jest poniżej poziomu wód głębinowych, wtedy przede wszystkim pomaga mi sesja wdzięczności oraz przygotowanie planu działania, który pomaga mi się zmobilizować do aktywności i sprawia, że czuję się bardziej spełniona.    

2. Magia poranka

Wychodzę z założenia, że od tego jaki był mój poranek zależy jaki będzie mój cały dzień. Wielokrotnie przekonałam się o tym, że włączanie drzemki w nieskończoność, a potem bieganie po domu na złamanie karku sprawia, że poziom stresu i niezadowolenia z dnia, znacząco u mnie wzrasta. Odbijało się to później na moich relacjach, zarówno w pracy jak i w domu.

Wprowadziłam rutynę w postaci wstania w jak najkrótszym odstępie czasu po rozbrzmieniu budzika (najlepiej od razu), umycia twarzy i zębów (zyskuję wtedy wstępne rozbudzenie), nawodnienia organizmu po całej nocy (szklanka czystej wody bądź z wciśniętym sokiem z cytryny), krótka medytacja, rozbudzająca sesja jogi i chwila relaksu z dobrą książką.

Żeby to wszystko mogło mieć miejsce, potrzebuję wstać trochę wcześniej – mnie wystarcza chociażby 30 minut (chociaż najlepiej sprawdza się 60, wtedy mogę wydłużyć poszczególne etapy, bądź dodać kolejne). 

Oczywiście, gorsze momenty są i nie zawsze daję radę się tak zorganizować. Akceptuję to i wykorzystuję na tyle, na ile pozwala mi dany czas. Staram się nie biczować siebie za każdym razem, gdy coś nie wyjdzie.

3. Reagowanie w ciągu dnia 

Każdy dzień zaczynamy z pełnym bakiem energii i tylko od nas zależy, na co ją spożytkujemy. Ważne jest, by mieć świadomość tego, że te zasoby są ograniczone i im dalej w dzień, tym bardziej się spalają. Dobrym nawykiem jest zastanowienie się na co chcemy nasze paliwo zużyć.

Zdarza się, że mimo szczerych chęci i przeciwdziałania obniżeniu motywacji, w wirze codziennych zajęć dopada nas rezygnacja. To zupełnie normalne – potrzebujesz to zrozumieć. 

W takich sytuacjach mnie zdecydowanie pomaga kubek dobrej kawy – pobudza, pozwala na chwilę relaksu oraz sprawia po prostu czystą przyjemność (jeśli kawy nie lubisz, a chcesz dostać solidnego, energetycznego kopa, polecam Yerba mate – powinna się świetnie sprawdzić). 

Ponadto świetnie sprawdza się chociaż krótki spacer, bądź inna aktywność fizyczna – nie musi to być od razu godzinny trening (oczywiście super jeśli tak będzie!). Jeśli nie możesz sobie pozwolić na chwilę ruchu przygotuj wyzwanie dla mózgu. Może to być rozwiązanie logicznej łamigłówki czy sudoku. Dobrze działa również zabranie się za inne, nowe zadanie. Twój mózg zainteresuje się zmianą i zmęczenie chwilowo ustąpi.

Rób częste przerwy. Jeśli twoja praca wymaga całodziennego siedzenia, staraj się jak najczęściej wstawać. Znajdź sposób na siebie – szybka kawa, zjedzenie zdrowej (sprawdzą się tutaj m.in. orzechy, pestki dyni, słonecznika czy otręby – ze względu na wysoką zawartość magnezu lepiej wpłyną na Twój mózg) <-przekąski czy włączenie energicznej muzyki (możesz tylko słuchać, a jeśli masz możliwość to nawet lepiej jeśli zatańczysz).

Często również w trakcie dnia zdarza mi się ponownie sięgać po medytację. Pozwala się uspokoić, dać odpoczynek zmęczonym oczom (super sprawdza się również patrzenie w dal, najlepiej na jakiś zielony obszar np. drzewa) i bardziej realnie spojrzeć na problem braku chęci. Często po takiej sesji po prostu zabieram się do działania.

Często się śmiej. Śmiech powoduje uwolnienie ogromnej dawki endorfin w naszym organizmie, czyli hormonów odpowiedzialnych za dobry nastrój i pozytywną energię do życia. Kiedy odczuwasz popołudniowe znużenie i zmęczenie, obejrzyj zabawny filmik lub zaproponuj rozluźniający temat do rozmowy i pośmiej się wspólnie z kolegami w pracy. Nowa dawka świeżej energii i odpoczynek przed dalszą pracą, przyda się każdemu.

4. Zadbaj o siebie 

Zdrową i zbilansowaną dietą dostarczysz niezbędne składniki, potrzebne do funkcjonowania Twojego mózgu. Odżywiając się w odpowiedni sposób energia pojawia się w zdecydowanie większych nakładach. W tym wypadku kolejna paczka chipsów niestety nie pomoże. 

Przez cały dzień staram się również pamiętać o tym, by regularnie nawadniać swój organizm. Woda (przy obecnych temperaturach sprawdza się u mnie najlepiej), wyciskane soki warzywno-owocowe, zupy i herbaty ziołowe. 

Warto mieć na uwadze, że kawa i herbaty zawierające teinę, do naszego wodnego bilansu nie wchodzą, więc ich wypicie należy równoważyć taką samą ilością wody! 

Przeciętne zapotrzebowanie ludzkiego organizmu na płyny to 2,5l w ciągu dnia.

Uprzątnij otoczenie. Gdy nie mogę się skupić i czuję ogólne rozbicie staram się uporządkować wszechpanujący rozgardiasz, bo zdarza się, że to właśnie on jest przyczyną mojej ogólnej niechęci. Może to być kwestia brudnych naczyń, sterty ubrań czy bałaganu na biurku. Zauważyłam, że takie bieżące mini porządki powodują u mnie nagły przypływ energii i większą motywację do działania. 

Każdy zasługuje na czas tylko dla siebie. Wykorzystaj go na to, co sprawia Ci największą frajdę! Ja szczególnie cenię sobie te momenty, kiedy mogę wygodnie usadowić się w swoim żółtym fotelu w salonie z ulubionym kubkiem parującej (aktualnie kurkumowej) herbaty, a następnie zatopić się w książkowy świat (zarówno ten szeleszczący, papierowy jak i bardziej nowoczesny, słuchawkowy).  

Tak wyglądają moje 4 sprawdzone sposoby na radzenie sobie ze sobą, gdy nic a nic mi się nie chce. Lista zdecydowanie nie jest wyczerpana, natomiast to działa u mnie najlepiej. 

Mam nadzieję, że po przeczytaniu wypróbujesz (jeśli jeszcze ich nie znasz) lub podzielisz się ze mną swoimi, które będę mogła sprawdzić u siebie.

D.K.

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *