biznes-laptop

Trzymam w ręku telefon. Wybieram numer. Sygnał. 


– Tak słucham?
– Dzień dobry! Nazywam się …
– …
– Dziękuję bardzo, do usłyszenia.

Kolejny telefon tego dnia. Kolejny, z którego nic nie wyszło. Kolejny zakończony niepowodzeniem.

Dzwonić dalej? Odpuścić?

Ale przecież kilka razy się udało. 

Właśnie, może chodzi o to, że się udało? Może wcale ten mój pomysł nie jest taki wspaniały i ludzie go nie potrzebują…

A może to po prostu taki dzień? Przecież nie wszyscy mają być moimi klientami. Nawet bym tego nie chciała.

Wyszukuję następny kontakt z listy. 

Sygnał przychodzącej wiadomości.


Dzień dobry,

Przemyślałam jednak temat i postanowiłam się na ten moment nie decydować.
Dziękuję za poświęcony czas.

Pozdrawiam,

XX

To chyba nie ma sensu.

Czas przewietrzyć głowę.


Masz czasem takie dni? Co wtedy robisz? Dajesz za wygraną, czy wręcz przeciwnie?

Przyznaję, że u mnie było z tym różnie. Niejednokrotnie poddawałam się. Przestawałam działać na tygodnie, a nawet miesiące. Po jakimś czasie wracałam. Coś mnie do tego ciągnęło. Jakiś głos w głowie, który uparcie szeptał „idź!”. Szłam. Potykałam się, upadałam i mówiłam „to już ostatni raz!”

I co? Znowu tu jestem. 

Po co? Właśnie. To jest bardzo dobre pytanie.

Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek głębiej nad swoją motywacją do realizowania swojego pomysłu? 

Skąd się ten pomysł w ogóle wziął?

Dlaczego to właśnie TO chcesz robić?

Czy chodzi tylko o pieniądze, bo jest to dochodowa bądź popularna w tym momencie branża?

Czy napewno to przemyślałeś? 

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie pomysł tylko na rok, a działalność długofalowa? 

Te oraz inne pytania, które zaczęłam sobie zadawać w pewnym momencie, spodowowały, że mocniej przeanalizowałam swój pomysł. Zastanowiłam się nad powodami, które stoją za chęcią jego realizacji.

Jaka wartość za tym stoi?

Zdałam sobie sprawę, że wykonanie modelu biznesowego to jedno (owszem, jest to krok niezmiernie ważny). Równie ważne jest jednak to, żebyś upewnił się, że ten Twój biznes, to faktycznie coś co CHCESZ robić. Coś co robisz w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami. Coś co daje drugiemu człowiekowi WARTOŚĆ. 

Poza wartością dawaną, będzie świetnie jeśli Twój pomysł będzie również zgodny z Twoimi wartościami. Dlaczego? By mieć wystarczającą ilość determinacji i wytrwałości, by go realizować. Bez tego, długo nie pociągniesz. Wierz mi. W pewnym momencie po prostu zabraknie w Tobie wiary i siły, by dalej w to brnąć. Stracisz początkowy entuzjazm, a jego miejsce zajmie frustracja.

Stabilnego biznesu nie zbudujesz w miesiąc, czy trzy. To wymaga czasu, a jeśli coś wymaga czasu, to potrzebne jest jeszcze kilka składników dodatkowych, by cały proces „zaskoczył”.

Czy robiłbyś to dalej, gdybyś miał to robić za darmo?

Pytanie trochę przewrotne, ale moim zdaniem bardzo ważne. Mnie osobiście pozwoliło uświadomić sobie, czy w moim pomyśle jest coś więcej. Pisząc więcej, mam na myśli pasję. I bynajmniej nie chodzi mi teraz o to, że masz prowadzić swoją działalność bez pobierania za swoją pracę należnego wynagrodzenia. Chcę w ten sposób zwrócić Twoją uwagę na pewną rzecz: co jest dla Ciebie priorytetem? Zarobek, czy wartość którą twój produkt lub usługa daje światu? Czy czerpiesz taką samą radość z wykonywania swojej pracy zarówno, gdy otrzymujesz zapłatę, jak i gdy robisz ją pro bono? Sprawdzając to, prawdopodobnie odkryjesz, czy w Twojej pracy zawiera się również pasja. 

To, że Twój pomysł zaspokaja pewne Twoje potrzeby, jest jasne. Pytanie tylko jakie i jak jednocześnie ma się to do problemu klienta, który powinien rozwiązywać?

Z całego serca zachęcam Cię, byś spojrzał na Twój pomysł od tej strony, jeśli jeszcze nie miałeś okazji.


Przeanalizowanie pomysłu w powyższy sposób, ma tę zasadniczą zaletę, że jeśli przy nim pozostaniesz, zmieni się również Twoje nastawienie do działania na zdecydowanie bardziej proaktywne i zadaniowe. Przestaniesz (lub będziesz znacznie rzadziej) tak emocjonalnie podchodzić do każdej odmowy. Skupisz się na realizacji etapów, a nie będziesz stale zastanawiać się nad tym, czy warto.

A co jeśli po przeanalizowaniu okaże się, że Twoje “po co” nie jest wystarczające? Moim zdaniem, to bardzo dobrze. Może Ci to oszczędzić mnóstwo czasu, energii, a nawet pieniędzy.

To, że wpadłeś na pewien pomysł, nie oznacza jednocześnie, że napewno warto go realizować. Przede wszystkim warto go przemyśleć! Jeśli w trakcie stwierdzisz, że zbyt wiele Was nie łączy, z czystym sumieniem go odpuść, albo odłóż na jakiś czas. Być może to po prostu nieodpowiedni moment?

D.

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *