morze-muszę czy chcę


Rześkie powietrze, las poprzetykany promieniami słońca, ubita ścieżka. Gdzieniegdzie niedbale rozrzucone szyszki, jakby chwilę temu wiewiórki urządziły małą bitwę. Biegnę, potykam się, upadam. Podnoszę się, otrzepuję, ruszam dalej. Wolniej. Wyrównuję oddech, uspokajam myśli, głęboko zaciągam się powietrzem o zapachu otaczających mnie sosen. Delektuję się chwilą, doceniam ciszę i panujący wokół spokój. Maszeruję przed siebie, aż moim oczom ukazuje się ten widok – połączenie piękna, ogromu, bezkresu i mocy. Morze. Zdejmuję buty, moje stopy miękko zapadają się w jeszcze chłodny piasek. Na ciele czuję tysiące maleńkich, orzeźwiających kropelek, które dodatkowo przyprawiają o dreszcz. Chłonę sekundy.

A zatem muszę, czy chcę?

Gwałtownie wyszarpnięta ze spokojnego snu odgłosem budzika – zdecydowanie „muszę”. Zaraz po biegu, gdy mogę cieszyć się tak niesamowitym widokiem – tylko i wyłącznie „chcę”.

Nie wiem jak Ty, ale ja wielokrotnie pozwoliłam sobie siebie wpędzić w ten przytłaczający schemat „muszę to, muszę tamto”. Z czasem weszło mi to tak mocno w krwiobieg, że komunikowałam się ze sobą w ten sposób w co najmniej 80%. Prawdopodobnie już wiesz, że słowo „muszę” powoduje blokadę emocjonalną i niechęć, która często niweczy nasze działania i postanowienia. 

Muszę posprzątać mieszkanie, muszę zdać ten egzamin, muszę się zdrowo odżywiać. Znasz to? Zastanów się proszę przez chwilę, bądź poobserwuj w ciągu dnia, jak często mówisz do siebie w ten sposób.

Każde wypowiadane przez nas słowo ma ogromny wpływ na nasze zachowanie i emocje. To, jakie jest nasze wewnętrzne nastawienie do działania, determinuje nasz sukces. A zatem, kiedy mówię do siebie „muszę”, wtedy moja motywacja pochodzi z zewnątrz, podświadomie traktuję to jako czyjeś polecenie, co automatycznie powoduje mój opór w stosunku do tego konkretnego działania.

Co się stanie, jeśli „muszę” zamienię na „chcę”? Pojawi się motywacja wewnętrzna. W ten sposób uruchomię w sobie naturalną chęć do działania. Będę czuła, że to co robię wypływa bezpośrednio ze mnie, a nie zostało mi narzucone.

To takie proste

Oczywiście nie znaczy to, że jak tylko zamienisz wszystkie „muszę” na „chcę”, to nagle Twoje życie się odmieni. Jeśli nie lubisz swojej pracy, to powiedzenie do siebie „chcę iść do pracy” będzie powodować niespójność wewnętrzną i wcale nie staniesz się przekonany do tego, że do pracy faktycznie chcesz iść.

Są jednak w naszym życiu rzeczy, które chcemy robić po prostu, a jednak z „przyzwyczajenia” mówimy, że musimy je zrobić. W ten sposób na starcie odbieramy sobie chęć do działania. Powodujemy opór, którego normalnie by nie było. W takich sytuacjach warto świadomie zamienić ze sobą te dwa słowa.

Wszystkie decyzje, które w naszym życiu podejmujemy są wynikiem naszych wewnętrznych wyborów. Niesamowicie zatem ważne jest, aby być tego świadomym i wziąć za nie pełną odpowiedzialność. Pamiętaj, nic nie dzieje się samo. Uświadom sobie, że wszystko co w życiu robisz, wynika z tego, że chcesz to robić.

Zapytasz, ale jak to? Być może właśnie ciśnie Ci się na usta: „Wcale tak nie jest. Nie zgadzam się!”

Zapraszam Cię do ćwiczenia.

  1. Wypisz wszystkie „muszę”, które stosujesz w swoim życiu.
  2. Do każdego z wypisanych zdań zadaj sobie pytanie: „Co by się wydarzyło, gdybym tego nie zrobił?”
  3. Postaw kolejne pytanie: “Jakie dalsze konsekwencje miałoby nie zrobienie tej danej rzeczy?”
  4. Powtarzaj pytanie z punktu 3, aż nie poczujesz, że „wyczerpałeś” temat i dobrnąłeś do ostatecznej odpowiedzi.
  5. Zapytaj siebie, czy chcesz, aby to się wydarzyło?
  6. Sprawdź teraz, które słowo („muszę” czy „chcę”) pasuje do zdania początkowego.

Jakie są Twoje wnioski?

Ja zrozumiałam, że zawsze mam wybór. Często za moim “muszę” stoi chęć uniknięcia pewnych konsekwencji. Zawsze przecież zamiast gotować obiad w domu mogę zamówić McZestaw i dopełnić McFlurry’m. Dbam zatem o to, by pamiętać, że odpowiedzialność leży zawsze po mojej stronie i to ja postanawiam co wybieram.

Im częściej wybieram „chcę”, tym z każdą kolejną decyzją jest mi łatwiej. Tworzę nowy nawyk, który wspiera moje kolejne działania. Wzmacniam swoją pewność siebie i dzięki temu utwierdzam się w przekonaniu, że moje wybory są słuszne.

Tworzenie nowego nawyku, to temat rzeka. Tutaj jedynie krótko opiszę jego strukturę.

Nasz mózg jest organem bardzo plastycznym. Ściślej rzecz ujmując – neuroplastycznym. Jest zdolny do adaptacji, zmienności, uczenia się i pamięci. Każdorazowo, gdy podejmujemy się nowego dla nas działania i decydujemy się je kontynuować, w naszym mózgu powstają kolejne połączenia między neuronami. Ma to miejsce zarówno, gdy uczymy się w sposób celowy jak i  mimowolny. Im częściej powtarzamy takie działanie, tym neurony przepływają szybciej, a w konsekwencji działanie się utrwala.

W jednym z badań naukowcy z  Beth Israel Deaconess Medical Center (BIDMC) udowodnili, że osoby, którym zasłoni się oczy, już po pięciu dniach znacznie skuteczniej odczytują tekst zapisany alfabetem Braille’a. Wykonane później testy pokazały, że w ich korze mózgowej zaszły znaczne zmiany. Mózgi osób poddanych eksperymentowi przeszły znaczną reorganizację. Ponadto zauważono, że ich kora wzrokowa zaczęła wykazywać ogromną aktywność w reakcji na dotyk.

Przeprowadzonych badań i doświadczeń w tym zakresie jest znacznie więcej. Jeśli temat Cię zainteresował, zachęcam do poznania go bliżej. Możesz na przykład zacząć od tej pozycji.

Pora na decyzję

Mam nadzieję, że z powyższego tekstu dowiedziałeś się kilku nowych informacji. Masz teraz wybór, co CHCESZ z nimi zrobić. 

Możesz wciąż udawać, że to co napisałam powyżej nie działa i to tylko brednie. Możesz działać tak jak do tej pory i nie wprowadzać żadnych zmian. Nie obrażę się.

Mam jednak nadzieję, że zrobisz to w pełni świadom jakości owoców, które dzięki temu zbierzesz.

Możesz też zacząć tworzyć nowe połączenia między neuronami i dzięki temu przecierać kolejne szlaki umysłu. Spowodujesz rozpadanie się połączeń kojarzonych z niechcianymi nawykami i stopniowo będziesz wzmacniać te wspierające. Brzmi abstrakcyjnie? Śmiesznie? Wręcz absurdalnie? Spróbuj. Po prostu podejmij wyzwanie. Odwaga nie jest szkodliwa.

Przestań obciążać innych odpowiedzialnością za Twoje życie. Przestań narzekać, że inni żyją lepiej i mieli w życiu więcej szczęścia. Każdy, bez wyjątku, codziennie pracuje na swoje szczęście i dumę ze swoich osiągnięć. Nie jesteś ani gorszy, ani lepszy. Skup się na sobie, na tym co w tym momencie robisz ze swoim życiem i jakie to spowoduje rezultaty. 

To jak? Chcesz uwolnić swoją energię do działania i wewnętrzną motywację? 


D.K.

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *