Zaznacz stronę

rzeźba dot. komunikacji

Mam wrażenie, że w ostatnim czasie liczne treningi dotyczące efektywnej komunikacji są najczęściej poszukiwanymi i wybieranymi na rynku szkoleń rozwojowych, chociażby ze względu na to, że coraz większa część osób chce komunikować się w sposób asertywny, dawać jasną informację zwrotną czy lepiej radzić sobie z konfliktem. Trend ten zawitał również do relacji rodzic – dziecko, czyli jak zwracać się do swoich pociech by nas słuchały i w jaki sposób komunikować im nasze potrzeby.

Założenie jak najbardziej prawidłowe, ponieważ to efektywna komunikacja, nastawiona na zrozumienie drugiej strony decyduje o naszym sukcesie bądź porażce w sytuacjach zarówno zawodowych jak i tych zupełnie osobistych. Kto nie marzy o świetnej relacji ze swoim przełożonym, podwładnym czy dzieckiem? Pytanie retoryczne.

To co jednak możemy zobaczyć podczas naszych niektórych relacji przypominać może bardziej wymianę kodu między robotami, a nie ludzką rozmowę. Po przejściu szkoleń dotyczących komunikacji zdarza się, że jesteśmy tak skupieni na tym, by formułować zdania zgodnie z zaleceniami, że nasz rozmówca schodzi na zdecydowanie dalszy plan. Zamiast skupić się na słuchaniu, w głowie rozbrzmiewa nam pytanie „jak teraz najlepiej byłoby sformułować daną kwestię?” bądź „pamiętaj, by zadać teraz to i to pytanie”. Dochodzi do pewnego absurdu, w którym szkolenie zamiast naszą relację polepszyć, jeszcze bardziej ją skomplikowało.

Czasem tak bardzo zależy nam na komunikacji „poprawnej”, że zapominamy o tym jak istotna jest sama relacja oraz bycie w niej „tu i teraz”. Skupianie się tylko i wyłącznie na zasadach „jak i co mówić” może pozbawić nas tak ważnej w komunikacji autentyczności.

Obudowywanie naszych rozmów wyuczonymi komunikatami oraz schematami kosztuje nas wiele wysiłku i energii a w efekcie może się okazać, że zamiast poczucia spełnionej rozmowy będziemy mieć wrażenie bycia sztucznymi, pozbawionymi spontaniczności i werwy. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi.

Co zatem zrobić, by zachować siebie przy wszystkich tych sposobach, regułach i metodach oraz by w tym gąszczu się nie pogubić?

Moim zdaniem emocje i nasze potrzeby są w komunikacji niezbędne. Bez nich nie będziemy w stanie zbudować dobrej relacji, a wręcz możemy być postrzegani przez naszego rozmówcę jako osoba fałszywa.

Ja również w pewnym momencie zauważyłam to u siebie. Był to czas kiedy uczyłam się udzielać informacji zwrotnej moim współpracownikom. Któregoś razu podczas rozmowy z jedną z osób, zdałam sobie sprawę, że cały czas krążę wokół sedna sprawy o której chcę jej powiedzieć a przy tym niezmiernie się gimnastykuję. Czułam się jak w zbyt ciasno zasznurowanym gorsecie. Uwiązana na linach komunikatów, które do tej pory po prostu bym przekazała, ale chcąc wykorzystać nowo nabyte umiejętności (bo przecież działają, bo nie mamy „problemu”, tylko stoimy przed „wyzwaniem”) nieomal widziałam jak rozmowa gaśnie, a wzajemne zrozumienie rozpływa się w klimatyzowanym powietrzu.

Każdorazowo czułam się po takiej konwersacji wyczerpana i totalnie bez poczucia satysfakcji z przekazania informacji i zebrania „feedbacku”. A przecież wszystko robiłam zgodnie z podanym kluczem. Gdzie zatem leżał problem? Sztywność, schematyczność, brak mnie samej w tych relacjach był moim zdaniem tego głównym powodem. 

Jak nie popaść w tą pułapkę nadmiernej poprawności? Co możemy zrobić, żeby polepszyć naszą komunikację i relacje? Myślę, że przede wszystkim traktować całą wiedzę jaką podczas tych wszystkich warsztatów zdobywamy, tylko jako drogowskazy a nie lekarstwo na wszystkie nasze bolączki. Chodzi też o to, by rozmawiać o tym, jak się do siebie odnosimy, jak rozumiemy swoje wypowiedzi i intencje oraz w jaki sposób na nie reagujemy. Suche komunikaty nie wystarczą.

Co naprawdę mówimy?

Niemiecki psycholog Friedmann Schulz von Thun twierdził, że każda nasza wypowiedź zawiera w sobie 4 płaszczyzny – rzeczową, ujawniania siebie, relacyjną i apelową. Za każdym razem w jednym zdaniu zawarte są zatem cztery informacje.

Weźmy następujący przykład: Godzina 08:30, przełożony podchodzi do pracownika i mówi: „Przyjdź proszę do mojego biura za 15 minut, musimy porozmawiać”.

Jak może wyglądać ten komunikat w zależności od danej płaszczyzny?
  • Zawartość rzeczowa – czyli co chcę zakomunikować. Ta płaszczyzna przekazuje tylko informację. Pracownik został poinformowany, że szef chce się z nim zobaczyć w jakiejś pilnej sprawie.
  • Ujawnianie siebie – czyli co mówię o sobie, jakie są moje emocje. Możemy się domyślać, że szefowi chodzi o raport, który otrzymał od przełożonego i uważa, że on nie do końca poradził .
  • Relacja wzajemna – czyli co myślę o Tobie i jaki jest nasz wzajemny stosunek. Przełożony może w tym momencie myśleć: raport, który wczoraj do mnie wysłałeś nie spełnia moich oczekiwań, uważam że nie skupiłeś się wystarczająco kiedy mówiłem Ci czego potrzebuję.
  • Apel – czyli do czego chcę Cię nakłonić. Często nie jest to wypowiedziane wprost. Prawdopodobnie przełożony oczekuje poprawy raportu.

Tak jak wypowiadamy komunikaty na czterech płaszczyznach tak i każdy człowiek potrafi słuchać na każdej z nich. Najczęściej jednak jedno z tych czterech uszu mamy bardziej wyczulone niż inne a co za tym idzie słuchamy naszego rozmówcy zbyt jednostronnie, więc w konsekwencji mogą pojawić się trudności w komunikacji i wzajemnym zrozumieniu.

Gdy mamy zbyt wyczulone ucho rzeczowe, będziemy przede wszystkim skupieni na podstawowej treści wysyłanego komunikatu i możemy nie wychwycić, że dla naszego rozmówcy zupełnie inna płaszczyzna była kluczowa.

Gdy przoduje ucho ujawniania siebie, możemy mieć spory problem z traktowaniem swojego rozmówcy na poziomie partnerskim. Taka osoba, będzie każdą naszą wypowiedź traktować jak piłeczkę, którą należy odbić.

Gdy dominuje ucho relacyjne, może się okazać że nawet najbardziej neutralny komunikat odczytamy jako atak na własną osobę. Jeśli rozmówca będzie na przykład zdenerwowany, to takie osoby mogą upatrywać swojej winy w jego gniewie.

Gdy nasze ucho apelowe gra pierwsze skrzypce, będziemy skupieni na wyłapywaniu czyiś oczekiwań i chęci reagowania na nie natychmiast. Często mówi nam to o tym, że nie jesteśmy skupieni na swoich potrzebach oraz uczuciach. Dostrzegamy tylko tą drugą stronę.

Złoty środek

Co zatem robić by było możliwie miło, przyjemnie i efektywnie? Zatrzymać się i porozmawiać o tym w jaki sposób się za sobą komunikujemy. Bez poruszania tych wszystkich kwestii technicznych. Po prostu skupiając się na drugim człowieku akceptując jednocześnie siebie oraz posiadając odwagę do tego, by mówić o swoich uczuciach. 

Istotnym jest, by słuchać na wszystkich czterech poziomach i starać się zrozumieć z którego poziomu płynie do nas komunikat. Warto moim zdaniem również dopytać o intencje naszego rozmówcy. Może nam to pomóc w zrozumieniu i akceptacji uczuć drugiej osoby. Zamiast się od razu denerwować, możemy zapytać „Jaki cel miała Twoja wypowiedź?” bądź „Czy uważasz, że nie jestem wystarczająco skupiony na pracy?”.

Na koniec, bardzo pomocny moim zdaniem będzie komunikat „ja”, który jest odpowiedzią na pytania: „Co czuję?” oraz „Czego potrzebuję?” (w związku z tym odczuciem). Dzięki niemu będziemy w stanie mówić o swoich uczuciach i potrzebach bez zgryźliwości i niepotrzebnych komentarzy. Jeśli zamiast „Ty” („zawiodłeś mnie”) powiesz „Ja” („czuję się oszukana”) nie zranisz i nie naruszysz sfery bezpieczeństwa drugiej osoby. Pozwoli to również uzyskać więcej miejsca na szacunek i wyrozumiałość dla naszego partnera rozmowy oraz dostrzeżenie różnic między nami w sposobie przeżywania danych sytuacji.

D.K.

Sprawdź mój Business Letter!

 

Dołącz do grona #RTB i otrzymuj ode mnie przydatne wskazówki, ćwiczenia oraz inspiracje powiązane ze startem własnego biznesu.

Mam też dla Ciebie coś wyjątkowego!

Coś, co sprawi, że zaczniesz działać „tu i teraz”, bez dalszego odwlekania. Po zapisie do newslettera otrzymasz ode mnie „puzzle biznesu” – bezpłatne narzędzie, które z lotu ptaka pozwoli Ci spojrzeć na Twoją obecną sytuację oraz przeanalizować w jaki sposób wpływa ona na rozwój Twojego biznesu.

Zapisz się i już dziś pobierz swoje puzzle 🙂

Mamy to! Za chwilę otrzymasz na swój e-mail dalsze instrukcje ;)