laptop-kartki-notatki-mata edukacyjna

Wyobraź sobie, że wpadasz na fantastyczny pomysł, pomysł założenia własnej firmy. Zaczyna kiełkować on w Twojej głowie i nabiera rozpędu. Zataczasz coraz szersze, odważniejsze kręgi w wizji swojego biznesu. Widzisz siebie w momencie rozkwitu swojej działalności. Widzisz siebie szczęśliwym, spełnionym, spokojnym. Prowadzisz wymarzone życie,wszystko pięknie się układa, a Ty jesteś wreszcie na swoim! Wspaniałe uczucie prawda?

Oczywiście, że tak!

Co zatem się dzieje, że w zdecydowanej większości nasze pomysły pozostają tylko pomysłami? Nie przeradzają się w działanie i decyzje, tylko wygodnie rozsiadają się w naszej głowie i pod ciepłym kocem, z herbatą, czekają aż nadejdzie wiosna, a z nią nasza energia do zrobienia pierwszego kroku. Problem w tym, że najczęściej ta wiosna nie przychodzi. Nasz pomysł coraz bardziej się kurzy, aż w końcu ostatecznie o nim zapominamy. 

Dlaczego?

Poniżej przedstawię Ci kilka moich teorii na ten temat. Osobiście jestem z nimi bardzo „zaprzyjaźniona”. Wielokrotnie miałam okazję się z nimi spotkać. Miała być to tylko przelotna znajomość, a kończyło się na długotrwałym związku, który zdecydowanie zdrowy dla mnie nie był. Chcesz dowiedzieć się co mnie zatrzymywało?

Mój powód nr 1:

Co będzie, jak to się nie uda? – to pierwsza myśl, która brutalnie sprowadziła mnie na ziemię z mojego przedsiębiorczego obłoczku. Przecież tego nie da się zrobić ot tak! Biznes wymaga poświęcenia, czasu, pieniędzy, ogromu wiedzy, odwagi, więc gdzie ja się pcham? Nie stać Cię na to! Zaczęłam sobie powtarzać. Wróć do prawdziwego życia, a biznes zostaw profesjonalistom. 

Te myśli były tak silne, że wycofanie się było tylko kwestią czasu. 

Następnie pojawiło się przekonanie:

Nie zasługuję na sukces – robię i robię, a efektów jak nie bylo, tak nie ma. Co jest ze mną nie tak? Może ja po prostu nie nadaję się do tego? Może nie jestem jedną z tych osób, które mają predyspozycje do prowadzenia własnej firmy? Najwyraźniej nie jestem wystarczająco dobra…

Przecież konkurencja mnie zje, jak mam się z tym wyróżnić, skoro rynek jest pełny wszystkiego? Chyba czas porzucić marzenia.

Plan nie jest mi potrzebny

Plan? Jaki plan? A do czego jest mi potrzebny, skoro dopiero zaczynam? Ok, narazie nie mam tego szczegółowo określonego, ale przecież na tym etapie jest jeszcze za wcześnie. 

Myśląc w ten sposób, sama na siebie kręciłam bat. Jak chcesz działać nie mając planu? Skąd będziesz wiedzieć w jakim kierunku aktualnie idziesz i co jeszcze potrzebujesz zrobić? Plan jest niezbędny na KAŻDYM etapie! Pamiętaj, nie określasz go raz, by następnie o nim zapominieć. Planujesz, wdrażasz, monitorujesz, korygujesz! To kluczowe elementy przekuwania pomysłów w realne działania. Bez tego, będziesz się kręcić w kółko.

I na koniec mistrz wszystkich wymówek:

Zajmę się tym za chwilę – magiczna wizja odkładania. Niczym Scarlett O’Hara i jej sławne „pomyślę o tym jutro”. Ten powód mam opanowany chyba do perfekcji. Jestem mistrzem odkładania trudnych dla mnie rzeczy na wieczne „później”. Dojście do tego, co się kryje za takim odkładaniem, jest często długą i wyboistą drogą, ponieważ najpewniej ten styl stał się naszym nawykowym działaniem. A mocno zakorzenionego nawyku nie jest łatwo pozbyć się. Spokojnie, nie jest to niemożliwe. Wymaga jednak wytrwałości i zaangażowania. 

To jak? Piszesz się, czy odkładasz na jutro?

Czy moje powody brzmią dla Ciebie znajomo? A może masz zupełnie inne, z którymi aktualnie się zmagasz i które skutecznie powstrzymują Cię przed działaniem? 

Niezależnie od tego jaka jest Twoja odpowiedź, ważne jest, by przepracować w sobie tego typu przekonania. Jeśli im się nie poddamy i podejmiemy faktyczne działanie, by zmienić je na myśli, które nas wspierają, wtedy „magicznym” sposobem zaczniemy iść do przodu, a nasze marzenie będzie coraz bardziej w naszym zasięgu. Brzmi nieprawdopodobnie? Sprawdź. 

„Wszystko zaczyna się w głowie”

To nie tylko wyświechtany zwrot. Twoje myśli mają ogromną moc. Wykorzystaj ją.

Ograniczające przekonania pojawiają się praktycznie zawsze, gdy chcesz podjąć się czegoś nowego. Gdy chcesz zacząć robić coś, czego do tej pory nie robiłeś oraz gdy w Twoim otoczeniu działanie, które zamierzasz wdrożyć jest niepopularne. W takich sytuacjach nasza głowa podpowiada nam schematyczne działania, które mamy wypracowane badź „wdrukowane” z przeszłości. Na początku, bardzo trudno jest im nie ulec. Ciężko jest robić swoje, kiedy prawie 24h na dobę, ktoś mówi Ci, że nie dasz rady, prawda? Znam to.

W związku z tym, na koniec chcę podzielić się z Tobą sposobem, który pomoże Ci w rozpoczęciu zmiany Twoich przekonań.

Chciałabym, żebyś spojrzał na swoje niesprzyjające myśli z perspektywy czasu i odpowiedział sobie na poniższe pytania:

Wyobraź sobie, że masz 75 lat i spoglądasz wstecz na swoje życie. Czego najbardziej byś żałował, gdybyś podjął decyzję o zmianie? A z czego byłbyś najbardziej dumny?

Zapisz swoje przemyślenia, a następnie przyjrzyj się im i zastanów się, co z tym zrobisz.

To ćwiczenie pomogło mi przyjrzeć się moim przekonaniom z lotu ptaka. Mogłam z dystanem zobaczyć na ile są realne i oparte na faktach, a w jakim stopniu to tylko ograniczające mnie myślenie. Mam nadzieję, że i Tobie pomoże. 

Powodzenia!

DK

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *