Zaznacz stronę
uważność dziecka

Mam wrażenie, że to temat w Polsce wciąż niedoceniany, o którym mówi się zbyt mało i zbyt cicho. Ja, zaczęłam się nim interesować około 2 lat temu. Zaintrygował mnie ze względu na korzyści, o których wielokrotnie słyszałam. Podeszłam do niego z rezerwą i obawą, czy to nie jest jakiś kolejny zagraniczny „bubel” (mindfulness, czyli po polsku uważność to tłumaczenie z języka pali słowa sati, która jest istotnym elementem niektórych buddyjskich tradycji; w krajach Zachodu spopularyzował go Jon Kabat-Zinn z Uniwersytetu Medycznego Massachusetts w Worcester, USA).

W bardzo dużym uproszczeniu, bycie uważnym pozwala nam lepiej poznać siebie, swoje potrzeby i nasze motywacje do działania, ale także pozwala skierować uwagę na drugiego człowieka. Pomaga nam otworzyć się na naszego rozmówcę, jego potrzeby, obawy i radości. Dzięki uważności możemy autentycznie stać się ciekawym innych ludzi, a dzięki temu czerpać większą radość z kontaktów z nimi. Łatwiej jest nam także, zakończyć relacje dla nas toksyczne, lub postawić w nich jasne granice.

Umiejętność ta baaardzo przydaje się nam, w momencie, gdy chcemy prowadzić własny biznes. Ale jak to? Zapytasz. Z bardzo prostego powodu – przestajemy się koncentrować na sobie, naszym fantastycznym produkcie i szukaniu sposobów jak tu przekonać klientów, by wreszcie zaczęli od nas kupować.

Zamiast tego, stajemy się świadomi potrzeb naszych odbiorców, zaczynamy słuchać tego, co do nas mówią i jakie mają problemy. Dzięki temu nasz produkt, czy usługa może zostać niemalże idealnie dopasowana do ich oczekiwań. A przecież na tym Ci zależy Drogi Przedsiębiorco, prawda? Przynajmniej powinno, jeśli chcesz sprzedawać bez poczucia „namolnego wciskania”. Osobiście bardzo odrzuca mnie od osób, u których wyczuwam takie działanie. 

Zanim wpadłam w internecie na zagadnienie „mindfulness”, połączenie prowadzenia własnego biznesu z potrzebami klienta było dla mnie ni mniej ni więcej, jak czarną magią. Przecież wpadłam na FENOMENALNY pomysł, o którym ludzie marzą od dawna (no skoro ja o tym śnię, to zapewne inni też). To po prostu MUSI się sprzedać.

Długo postrzegałam potrzeby klienta z perspektywy „ja”. I z jednej strony nie ma w tym nic złego, bo przecież ja też jestem często klientką, każdy z nas jest. Popełniałam jednak zasadniczy błąd: nie zastanawiałam się, ilu odbiorców może myśleć tak samo, lub podobnie do mnie. ZAKŁADAŁAM, że skoro ja tego potrzebuję, to z automatu potrzebuje tego każdy w Polsce, a być może i na świecie.

W ten prosty sposób, pomijałam (bądź traktowałam po macoszemu) badanie rynku, a potem dziwiłam się, dlaczego nikt nie dostrzega fenomenu mojego pomysłu. 

Przez takie podejście, bardzo szybko zamykałam sobie drogę do poznania moich potencjalnych odbiorców.

Dlaczego? Prawdopodobnie obawiałam się, że faktycznie odkryję smutną prawdę i wtedy nie pozostanie mi nic innego, jak rezygnacja z pomysłu, a tego, na tamten czas, sobie nie wyobrażałam. 

Temat uważności zdecydowanie zmienił moją perspektywę. Pokazał mi, że można inaczej, że jest alternatywny sposób działania i wcale nie muszę się żegnać z byciem przedsiębiorcą.

Teraz widzę, że będąc uważnym przedsiębiorcą, mogę świadczyć swoje usługi zgodnie ze sobą, a jednocześnie dając spełnienie mojemu klientowi.

W jaki sposób zacząć rozwijać swoją uważność? Dla mnie w szczególnie mocny sposób zadziałała nauka medytacji oraz uważna praktyka jogi (uważna, czyli nie ślepe podążanie za nauczycielem na zajęciach, a skupienie się na sobie i potrzebach swojego ciała). 

Polecam Ci również kursoksiążkę „Mindfulness. Trening uważności” autorstwa Danny Penman, którą także sprawdziłam na sobie. 

Mistrzami uważności, od których możemy się uczyć, są małe dzieci! Jeśli tylko masz możliwość, przyjrzyj się, z jakim zaangażowaniem wykonują one każdą czynność.

Jeśli jesteś totalnie zielony w tym temacie i chcesz trochę poeksperymentować, możesz zacząć od stosowania uważności w codziennych sytuacjach, takich jak: mycie zębów, odkurzanie, czy jedzenie. Zauważ, co w czasie tych czynności robi Twój umysł. Skup się w 100% na wykonywanym w danym momencie zadaniu np. Jaki smak, zapach, konsystencję ma dana potrawa? Co dzieje się w Twoim organiźmie po pierwszym, a potem kolejnym kęsie?

Zobacz co się wydarzy. Pamiętaj jednak o bardzo istotnej kwestii – uważność, to proces – nie staniesz się mistrzem po jednej próbie. 

Jeśli masz chęć, podziel się efektami tego eksperymentu ze mną w komentarzu, lub prywatnej wiadomości.

Uważnego dnia!

D.

Sprawdź mój Business Letter!

 

Dołącz do grona #RTB i otrzymuj ode mnie przydatne wskazówki, ćwiczenia oraz inspiracje powiązane ze startem własnego biznesu.

Mam też dla Ciebie coś wyjątkowego!

Coś, co sprawi, że zaczniesz działać „tu i teraz”, bez dalszego odwlekania. Po zapisie do newslettera otrzymasz ode mnie „puzzle biznesu” – bezpłatne narzędzie, które z lotu ptaka pozwoli Ci spojrzeć na Twoją obecną sytuację oraz przeanalizować w jaki sposób wpływa ona na rozwój Twojego biznesu.

Zapisz się i już dziś pobierz swoje puzzle 🙂

Mamy to! Za chwilę otrzymasz na swój e-mail dalsze instrukcje ;)