Zaznacz stronę

podejmowanie decyzji. Dokonaj wyboru.

Zabieram się za temat w ostatnich dniach „na czasie”. Może nie dosłownie, ale myślę że wpasowuje się w aktualne wydarzenia w Polsce. Nie zamierzam jednak podejmować się tematyki politycznej, przynajmniej nie bezpośrednio.

Do rzeczy.

Czym jest dla Ciebie podejmowanie decyzji? W jaki sposób dokonujesz swoich wyborów? A może robi to za Ciebie ktoś inny?

Zapraszam do zapoznania się z moim poglądem w tej kwestii.

Niektórzy ludzie doskonale odnajdują się w tym temacie, inni natomiast wolą biernie czekać na to, co się wydarzy. Kojarzą mi się wtedy z opadłym liściem, który daje się nieść przez wiatr dokądkolwiek. Niestety liście raczej nie zastanawiają się nad tym, gdzie to „dokądkolwiek” się znajduje. Co dla mnie najciekawsze, ludzie również.

Zakładają, że w jakiś magiczny sposób, jeśli oni tak sobie „poleżą” i poczekają, to w końcu pewnie wygrają ten los na loterii, bądź jeśli są bardziej pesymistyczni po prostu zakładają, że „tak miało być i nic na to nie poradzę”.

Gotuje się we mnie gdy słyszę takie podejście! Mam ochotę podbiec do takiej osoby i porządnie nią potrząsnąć, by ocknęła się z letargu i wreszcie wzięła odpowiedzialność za to, jak wygląda jej życie, a nie tylko załamywała ręce i czekała na kolejny dar bądź cios od życia.

Brak decyzji, to również decyzja.

Mam tylko poczucie, że najgorsza z możliwych. Odkładanie samodzielnego decydowania o swoim życiu w nieskończoność, za którymś razem się zemści. Tylko, że to z reguły dodatkowo utwierdzi taką osobę w przekonaniu „przecież wiedziałam, że nic nie mogę”. Niestety każde kolejne działanie w ten sposób, umacnia wybraną postawę, a tym samym powoduje, że taka osoba zaczyna mieć podejście „przecież i tak nic nie zmienię, już lepiej zostawić to wszystko tak jak jest, bo przecież może być gorzej”. Pytanie skąd wiesz, że pozostawienie spraw samym sobie spowoduje, że będzie lepiej?

Podejmowanie decyzji często nie należy do sytuacji komfortowych i prostych. Dokonanie wyboru zawsze będzie się wiązało z poczuciem większej bądź mniejszej straty. Jak to się mówi, nie można zjeść ciastka i mieć ciastka. A kto by nie chciał, prawda?

Ważne w tym wszystkim jest to, by odpowiedzieć sobie na pytanie: „co w tym momencie jest dla mnie najważniejsze, najlepsze?” I tutaj, konieczne jest uważne wsłuchanie się w siebie, rozmowa ze sobą na serio. Chcesz usłyszeć prawdziwą odpowiedź? Poświęć na to trochę czasu. Szczególnie, jeśli do tej pory siebie ignorowałeś.

Jeśli masz w życiu cel, który chcesz osiągnąć (jeśli jeszcze nie wiesz po co żyjesz, to proponuję czym prędzej tematem się zająć!) to niemal stale dokonujesz wyborów, które mają za zadanie Cię do niego przybliżać.

Idealnie namacalny przykład to sport. Widziałeś kiedyś aby skoczek narciarski pozostawił wykonanie skoku „ślepemu” losowi i powiedział „a poczekam na to co się wydarzy”, albo jeszcze gorzej – stwierdził, że nie skacze i poczeka na belce startowej na to jaki obrót sprawy przybiorą.

Brzmi co najmniej bez sensu.

Gdyby każdy sportowiec działał w sposób w jaki często ludzie postępują ze SWOIM życiem, to o medalach i zwycięstwach mógłby sobie jedynie pomarzyć.

Dokonanie wyboru, to zawsze dla nas koszt.

Często boimy się go ponieść. Co zaskakujące, nawet w sytuacjach gdy nie jest on zbyt wysoki.

Wiele razy obserwowałam to na szkoleniach. Zapewne znacie tą sytuację, kiedy trener (bądź nauczyciel) pyta większą grupę o zdanie uczestników na dany temat. Z reguły mija dłuższa chwila nim odezwą się pierwsze osoby. Jednocześnie, mam poczucie że w każdej z osób znajdujących się na sali odbywa się właśnie wewnętrzna walka: odezwać się już teraz czy jeszcze poczekać?, a może w ogóle dać sobie spokój?

Większość osób ma problem z tym, by odezwać się jako pierwsza. Paraliżuje ich strach przed oceną, przed pomyłką, przed określeniem siebie, przed możliwymi konsekwencjami. Jak już pierwsze osoby wykonają za nas „czarną” robotę, wtedy zdecydowanie łatwiej jest zabrać głos kolejnym i wypowiedzieć swoje stanowisko. Wtedy jest już bezpieczniej. Zawsze można przyjąć czyjś pogląd bądź wręcz przeciwnie, nie zgodzić się z nim.

Życie zgodnie z oczekiwaniami innych, pozwolenie na to, by to oni za nas decydowali, w moim odczuciu nie jest najlepszym wyborem. Uważam, że nie żyję po to, by realizować plan na życie kogoś innego, kogoś kto prawdopodobnie nie miał wystarczająco dużo odwagi, by pokierować swoim życiem, a teraz z niesamowitą lekkością daje mi rady jak powinnam postąpić. Zakładam, że intencje takich osób są dobre, natomiast nie uważam, aby bezkrytyczne stosowanie się do rad innych było odpowiednie dla nas samych.

Mam poczucie, że to ja znam siebie najlepiej i to również ja powinnam zatem wiedzieć, co będzie dla mnie w danym momencie najlepsze. Nikt inny.

Metoda.

Niestety na naukę dokonywania wyborów nie ma złotej metody. Nie zmienisz swojego dotychczasowego sposobu działania w 5 minut, ale małymi krokami ten przełom nadejdzie.

Wykonaj zatem pierwszy krok i zastanów się w jakim obszarze swojego życia, aktualnie potrzebujesz podjąć jakąś decyzję. Popatrz na to, w jaki sposób wyglądałoby Twoje działanie na „starych” zasadach, oraz dostrzeż nowe możliwości. Zapytaj siebie, jak możesz zachować się inaczej niż zazwyczaj.

Żeby nieco ten proces ułatwić, możesz posiłkować się poniższymi punktami. U mnie sprawdzają się idealnie.

Pierwsza i najważniejsza sprawa, to uświadomienie sobie, że nikt nie podejmie za nas lepszej decyzji niż my sami.

2. Dobrze jest pamiętać o tym, by nasze wybory były świadome, nie podejmowane pod wpływem impulsu.

3. Stawiajmy na możliwie mocny racjonalizm.

4. Zapytajmy siebie czego teraz chcemy.

5. Niech zdanie innych nie paraliżuje Cię przed działaniem. Wysłuchaj, a następnie postąp w pełnej zgodzie ze sobą.

6. Wybór to zawsze koszt – z czegoś najpewniej będziesz musiał zrezygnować. Nie trzymaj się tego kurczowo.

7. Doceń i podziękuj sobie za odwagę w kierunku zmiany tego nawyku.

8. Nie poddawaj się, gdy się potkniesz! Każdy ma do tego prawo, Ty również! Wyciągnij wnioski i idź dalej.

Życie to sztuka wyboru, jak głosi porzekadło. I każda decyzja ma określoną wagę, swoje znaczenie zarówno w skali mikro jak i makro. Tego dnia wiele osób zdecydowało się wyjść na ulice. Czy słusznie? Czy sensownie? O tym już każdy z nas musi zdecydować… samodzielnie.

D.K.

Sprawdź mój Business Letter!

 

Dołącz do grona #RTB i otrzymuj ode mnie przydatne wskazówki, ćwiczenia oraz inspiracje powiązane ze startem własnego biznesu.

Mam też dla Ciebie coś wyjątkowego!

Coś, co sprawi, że zaczniesz działać „tu i teraz”, bez dalszego odwlekania. Po zapisie do newslettera otrzymasz ode mnie „puzzle biznesu” – bezpłatne narzędzie, które z lotu ptaka pozwoli Ci spojrzeć na Twoją obecną sytuację oraz przeanalizować w jaki sposób wpływa ona na rozwój Twojego biznesu.

Zapisz się i już dziś pobierz swoje puzzle 🙂

Mamy to! Za chwilę otrzymasz na swój e-mail dalsze instrukcje ;)